Archiwum z roku: 2012

Wsparcie

Z radością pragniemy ogłosić, iż Marszałek Województwa Pomorskiego oraz Konsul Generalny Szwecji w Gdańsku udzielili honorowego patronatu regatom SailBook Cup 2013. Czytaj dalej

Odliczanie do najtrudniejszych regat na Bałtyku trwa

W tym roku proponujemy kolejne zmiany w regatach SailBook Cup. Przy okazji 3 edycji planujemy zupełną nowość – współuczestnictwo w treningu kondycyjnym oraz początkowej fazie wyścigu dla wszystkich załóg jachtów, które z rozmaitych przyczyn nie mogą wziąć udziału w tygodniowej wyprawie wokół Gotlandii szlakiem gdańskich kaprów (i uczestników Wielkiej Bitwy o Gotland!). Czytaj dalej

SailBook Cup z pokładu Quicka

Piszę ten tekst w nawigacyjnej Quicka, w tym momencie jesteśmy w drodze do Gdańska na pozycji N55.55.355 E019.44.229. Załoga zmęczona, ale szczęśliwa, tak to bywa po wachtach 3/3, a jest ich dwóch ;)

Z wielkim zaskoczeniem przyjąłem zgłoszenia dwóch jednostek z województwa zachodniopomorskiego (s/y Sunrise i s/y Famtan) i jednej z Zalewu Wiślanego (s/y Facil). Okazuje się jednak, że wszędzie można znaleźć regatowców żądnych adrenaliny w bałtyckim wydaniu ;)

0b832c0d91d83f870d2f48012a12e45c_img8904

Jeszcze przed pierwszymi regatami w 2011 usłyszałem od Pana Andrzeja Szrubkowskiego z Gdańskiej Federacji Żeglarskiej, że na takiej trasie mogę zgromadzić maksymalnie 6-7 jednostek, a i to będzie wielkim sukcesem. Drugie regaty i osiem jednostek gotowych do walki stawiło się na piątkowy „trening kondycyjny w towarzystwie dzika”. Nie wiem co przeważyło szalę? Dzik czy przygoda?! Załoga Sunrise twierdzi że dzik ;)

Rozpoczęcie regat SailBook Cup z regatami Korsarza rozleniwiło część załóg delikatnie studząc wolę walki. O 16.46 jako trzeci jacht po pięknej Hanzie s/y Asterion znanym i walecznym teamie na s/y Słoni obieramy kurs na Hel, a potem prosto na północ. Kurs spinakerowy, więc dla nas najgorszy, bronimy się 45m genakerem i dwiema genuami, a Słoni powoli się oddala….  6-7 Nm za Helem radio Witowo i prognoza: wiatr 7-8B z północy, a na lewej burcie wyrasta piękny Cumulonimbus. Zbyszek ze Słoni zgłasza ze smutkiem, że to nie są idealne warunki dla mazurskiej konstrukcji Pegaza i spróbuje ponownie w przyszłym roku, robią zwrot i płyną do Górek, przyznam szczerze, że im zazdrościłem.

Los pomysłodawcy – organizatora nie jest łatwy, więc zaczynamy przygotowywać jacht i siebie na niepogodę, z niepokojem obserwując szatański taniec piorunów nad Wejherowem, a potem wokół nas. Nie napawa to optymizmem, a do tego pytania załogi, czy jacht jest zabezpieczony przed uderzeniem pioruna… Jakby tego było mało, Witowo zaczyna co godzinę nadawać komunikat PAN PAN; nurek nie wypłynął na powierzchnię i prosi się o wypatrywanie żółtych butli….

29.07 Załoga Quicka nie ma innego wyjścia, jak rozpocząć nierówną walkę z Neptunem i orać Bałtyckie fale halsując się na północ. W nocy o 4.00 pada autopilot, mój stary dobry druh zawiódł, a tu załoga nie zwyczajna koła sterowego, co robić?!  Płyniemy dalej….2 refy na grocie i genua 2 (za duża, ale trzeba się piąć na wiatr), regularne słabe 8B w porywach do silnego 8B. Buja i połowa załogi okazuje pierwsze oznaki choroby morskiej :))

30.07 godzina 1.30 w oddali błyska latarnia upragnionej Gotlandii, pojawia się zasięg GSM i zaczynają spływać kolejne smsy od kapitanów, którzy podjęli decyzję o przerwaniu regat: Lady Octet – kurs na Bornholm, Hayka i Asterion – porty na wschodnim – zawietrznym brzegu Gotlandii, Anitra – Hel. Brakuje Facil, Famtan, Sunrise… Po południu wieje wiatr południowo zachodni; dochodzi nas jacht na spinakerze pod polską banderą, jest to s/y Hobart cumujący w Jachtklubie Stoczni Gdańskiej; podpływają i pytają, czy startujemy w SailBook Cup i lecą dalej, kierunek Visby :)))

Do Visby wchodzimy o 19.26. Stoi tam Famtan, który wystartował jedynie w SailBook Cup pomijając regaty Korsarza (12.18 Gdańsk-12.31 Visby), my cumujemy longside do nabrzeża przy s/y Hobart, który, podobnie jak Asterion, odbywa swój dziewiczy rejs.

Czy dopłynęły tylko dwa z ośmiu jachtów??? Brakuje informacji od Facila i Sunrise. O 22.22 melduje się w główkach Sunrise!!!  Przyjęliśmy cumy od Krystiana, nota bene mojego kolegi ze Szczecińskiego Klubu Żeglarzy Samotników, który tymi regatami zaczął przygotowania siebie i jachtu do OSTAR 2013. Ciepła wspólna kolacja na Quicku, opowieści o awariach i upragniony sen.

Visby

Tak jak w nowej locji Jurka Kulińskiego (dostałem od autora jeden egzemplarz z dedykacją, a pozostałe pozycje rozlosujemy  na zakończeniu regat ;)): zwiedzanie klifów, miasta, wieczorek integracyjny z załogą Hobarta, gitara z Sunrise w rekach kapitana i jego załogi…   „bezcenne”…

I tak 6.45 stajemy na starcie do 2 etapu! Wiatr to jakieś 4B, południowo – zachodni, piękna pogoda, Famtan od razu stawia spinakera, Sunrise zgodnie  ze wskazówkami swojego „szamana” odkłada się na zachód. Quick na genakerku, Famtan na spinakerze i tak do Farosundu!!! Praktycznie burta w burtę! Prędkości po 6-8 Kts, adrenalina na maxa! Wchodzimy w kanał, szerokość miejscami po 20m (przed startem wspólnie uzgodniliśmy, że ze względów bezpieczeństwa dopuszczalna jest jazda przez kanał na silniku, pod warunkiem nie przekraczania VMG lub średniej prędkości) NIE BYŁO TAKIEJ POTRZEBY! Wiatr z lewej burty i nieustanny atak Quicka na Famtana! Nie było łatwo, ale po kilkunastu kryciach w końcu się wyrwaliśmy i z przewagą 20m pierwsi opuściliśmy kanał!

Sunrise 2 mile za nami, my na prawy hals i tak do rana (ciągle łeb w łeb). Obudziłem się o 12.00 i stwierdziłem że jesteśmy pod Liepają ;/ autopilot… Mija doba jak nie możemy odpalić silnika celem naładowania baterii, więc akcja „oszędzajmy energię” trwa… w nocy jedynie LEDowa topowa się paliła…

Zwrot przez sztag, odkładamy się na lewy hals i tak do samego Helu. Wieje uczciwe 5-6B, prawie połówka; to dla Quicka prawdziwy wiatr w żagle! Jazda do samego Helu 6-8Nm na godzinę, jest szansa na odrobienie wycieczki pod Liepaje!

Jedziemy swoje, a GPS pokazuje przybycie na metę około 7.29!

03.08.2012 godzina 02.37 (piątek): do Helu 6-7Nm, meta za 19,7Nm i cisza… to chyba tradycja tych regat;/ (w zeszłym roku przed główkami mety na górkach staliśmy ponad godzinę w zupełnej ciszy). Zafalowanie zostało, wiatr zszedł, stoimy! Nad ranem widzimy biały żagiel pod samym cyplem, za daleko by rozpoznać nazwę jednostki. Spekulujemy, dlaczego koleś nie odpali silnika tylko się męczy, a w dodatku dryfuje na brzeg…..

Od Helu do mety, która była w główkach Portu Gdańsk w upale szliśmy ponad 13 godzin! A tajemniczy „biały żagiel” wszedł przed nami godzinę i 46min, a był nim Femtan! To nieprawdopodobne,  by po 300milach zjechać się i utknąć w jednym miejscu!  Możliwość rywalizacji z godnym przeciwnikiem, a i przegrana z nim to przyjemność.

Sunrise również utknął w tej ciszy i wszedł do Gdańska po starym, dobrym i dzielnym Quicku ;)

Pragnę serdecznie podziękować wszystkim kapitanom i ich załogom za chęć uczestnictwa w tej trudnej i wymagającej imprezie, cieszę się że mogłem spotkać się z Wami, biesiadować, czuć to, że nie jestem sam i są jeszcze żeglarze chcący zrobić coś więcej, niż uprawiać jedynie jachting portowy.

Jacek Zieliński s/y Quick Livener

OceanTeam o SailBook Cup 2012

Zaledwie kilka dni temu zakończyliśmy Regaty Sailbook Cup 2012 a już na stronie portalu sailbook.pl zegar odlicza czas do kolejnej edycji. I wcale mnie to nie dziwi, gdyż tak udana impreza wzbudza natychmiast uczucie tęsknoty do kolejnego startu. Nie było mi łatwo zdążyć na SB Cup ale nie mogłem ominąć takiej okazji do rozpoczęcia testów mojego jachtu, jest to bowiem najbardziej moim zdaniem ambitna impreza regatowa w Polsce – gdyby jeszcze startowała grupa samotników byłoby to przysłowiową wisienką na torcie. Rozpoczęcie regat odbyło się w niezwykle przyjaznej i miłej atmosferze i tak było już do samego końca. Poza dobrą organizacją spory wpływ na tą atmosferę miały moim zdaniem proste, dżentelmeńskie reguły fair play. Regatowa rywalizacja została oparta o honorowe zobowiązania startujących i wzajemne wsparcie w sytuacjach tego wymagających. Czytaj dalej

Podsumowanie II edycji SailBook Cup

W dniu 11 sierpnia 2012 w Jachtklubie Stoczni Gdańskiej, po pierwszym dniu regat o Puchar Prezydenta Miasta Gdańska, odbyło się zakończenie SailBook Cup – najdłuższych i – jak twierdzą niektórzy – najtrudniejszych regat w Polsce. Z tej okazji założyliśmy Bractwo Gotlandowców, do którego wstąpić mogą jedynie ci, którzy ukończyli całą trasę regat, tym samym opływając Gotlandię. Pierwsi członkowie Bractwa zostali uhonorowani medalami i wpisali się do Księgi Pamiątkowej.

2fd585ba31d1300505c922d4d0dce3bf_img8854

Wielu startujących w SailBook Cup nie stawiło się na zakończeniu z powodu kolejnych w napiętym kalendarzu regat (Facil znajdował się na Zalewie, a Sunrise i Femtan w drodze na Unity Line), ale kapitanowie oddelegowali swoich przedstawicieli.

Puchar za pierwsze miejsce wraz z topowym sztormiakiem ufundowanym przez Henri Lloyd powędrował do Szczecina w ręce Ryszarda Żełudziewicza z s/y Femtan. Przegrana z takim przeciwnikiem to zaszczyt, co nie oznacza, że w przyszłym roku im odpuszczę!

Drugie miejsce zajął mój Quick Livener, nagrodą był radiotelefon Raymarine, który ufundował gdański Eljacht– lider elektroniki jachtowej na naszym rynku.

Trzecie miejsce zajął Krystian Szypka na Sunrise, który regatami SailBook Cup rozpoczął przygotowania do OSTAR 2013. Krystianowi należą się szczególne gratulacje za kontynuację walki mimo strat w sprzęcie. Jachtem zaopiekowała się żaglownia Ocean Sails Stanisława i Wioletty Sawko, która w przeciągu jednego dnia naprawiła porwane żagle i wysłała je prosto do Swinoujścia, gdzie miał miejsce start regat Unity Line, w których wystartował Sunrise.

Liczna była grupa jachtów, które nie ukończyły regat. Złożyło się na to kilka czynników zewnętrznych, na które nie miałem wpływu, mam nadzieję, że za rok warunki będą dla nas łaskawsze. Oto lista jachtów, których załogi postanowiły podjąć wyzwanie:

s/y Słoni kapitan Zbigniew Rębiewski Warszawa

s/y Facil kapitan Łukasz Politański Elbląg

s/y Asterion kapitan Ryszard Unton Gdańsk

s/y Anitra kapitan Andrzej Grzejszczak Gdańsk

s/y Lady Octet kapitan Szymon Bąk

Nagrody dla kapitanów jednostek zapewnił Jerzy Kuliński, fundując swoje locje, które są bezcenne dla potencjalnego oracza Bałtyku ;)

Właściciel Ocean Sails, będąc czynnym regatowcem, również docenił uczestników rywalizacji na tej wymagającej trasie dając kapitanom po torbie wypełnionej gadżetami swojej żaglowni.

Eljacht podarował torby i polar Musto dla Pani Kasi z Mariny Gdańsk, dzięki której fotograf Marek Wilczek ze Szczecina mógł wykazać się swoim kunsztem, fotografując jachty startujące do regat z pontonu użyczonego przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gdańsku.

Szkoły żeglarskie JUNGA i MORKA zapewniły nagrody i obsługę sędziowską regat. Catering na imprezie otwierającej i kończącej Sailbook Cup ( w tym sławnego dzika) ufundowało Miasto Pruszcz Gdański, Gmina Pruszcz Gdański i pruszczańska Faktoria.

Polski Klub Morski i komandor Piotr Mroczek, udostępnili do dyspozycji uroczą marinę w Twierdzy Wisłoujście.

Jachtklub Stoczni Gdańskiej, komandor Jerzy Czarniawski i pan Andrzej Szrubkowski gościli nas na zakończeniu.

Gdańska Federacja Żeglarska zapewniła darmowe pomiary celem uzyskania przelicznika KWR i pełne wsparcie dla startujących (mam nadzieję, że SailBook Cup zasłużył na wpisanie go na stałe do kalendarza regat Pucharu Zatoki Gdańskiej).

Pomorski Okręgowy Związek Żeglarski, zgodnie ze swoją misją, wsparł regaty finansowo i organizacyjnie.

Wszystkim zaangażowanym serdecznie dziękuję i zapraszam do współpracy w przyszłym roku.

Podsumowanie.

W regatach brało udział osiem jednostek, ośmiu kapitanów i osiem załóg. Obyło się bez poważnych przygód ( mimo niesprzyjających warunków). Na uwagę zasługuje fakt, iż wszystkie jednostki to jachty prywatne, a załogi są amatorskie, jednak jak widać- można być bardzo ambitnym amatorem, prawdziwym żeglarzem. Cieszy także wysoka frekwencja, w sezonie 2012 na wodach Zatoki było kilka krótkich imprez, które nie miały takiej liczebności, co tym bardziej napawa optymizmem na kolejne edycje SailBook Cup.

Plany.

Jak informuje licznik na stronie SailBook.pl do kolejnej edycji regat pozostało jedynie 346 dni, dlatego zaczynamy przygotowania i szukanie sponsorów; dzięki pozyskanym środkom będziemy mogli wdrożyć tracking, co z pewnością podniesie wartość medialną, a i doda emocji startującym, gdy dojdzie świadomość, że wszyscy patrzą, dopingują, śledzą i trzymają kciuki.

W chwili obecnej w regatach startują jednostki z całego wybrzeża, pozostaje zaprosić naszych sąsiadów ze wschodu i północy, może i tam są fani długodystansowej przygody?

Planuję, za namową Krystiana Szypki z oceanTEAM dołączyć grupę samotników ( minimum trzy jachty) lub dać bonus czasowy dla pojedynczego chętnego.

kpt. Jacek Zieliński

Do SailBook Cup 2012 coraz bliżej

Tegoroczne regaty dla miłośników prawdziwej przygody i rywalizacji na 600milowej trasie wokół wyspy Gotland zostaną przedłużone o tzw. pierścień Zatoki Gdańskiej, trasę Regat o Puchar Korsarza. Puchar ten został odbudowany na podstawie zebranych materiałów i opowieści dzięki Pomorskiemu Okręgowemu Związekowi Żeglarskiemu, który postanowił ufundować to cenne trofeum z okazji 90lecia Polskiego Klubu Morskiego. Nagroda ta będzie przechodnia, a na stałe wystawiona w siedzibie Klubu- Baszcie Łabędź.

W związku z niedawnym odejściem na wieczną wachtę zasłużonego człowieka Morza, seniora polskiego żeglarstwa Jerzego Pettke, postanowiliśmy, jako organizatorzy, dedykować Mu Regaty o Puchar Korsarza. Będzie to ukłon Polskiego Klubu Morskiego i środowiska żeglarskiego wobec nieodżałowanego Kolegi.

W tym roku, po raz pierwszy uczestnicy regat wokół Gotlandu, czyli SailBook Cup 2012 mają możliwość udziału w obu regatach jednocześnie, czyli przy jeden start-dwie mety. no i to co dla regatowca bezcenne a więc minimum 100 godzin walki z przeciwnikami.

Tegoroczną, drugą edycję regat wspierają ubiegłoroczni partnerzy, jest to znany wszystkim wodniakom Henri Lloyd, polecana przeze mnie żaglownia Ocean Sails oraz szkoła żeglarstwa Morka. Do tego zacnego grona dołączyli: Pomorski Okręgowy Związek Żeglarski, Jerzy Kuliński– Subiektywny Serwis Informacyjny (autor nowej locyjki Gotland), Eljacht – elektronika jachtowa, JUNGA-Gdyńska szkoła żeglarska, oraz moje miasto rodzinne, czyli Miasto Pruszcz Gdański, Faktoria Pruszcz Gdański oraz Gmina Pruszcz Gdański.

Oczywiście wspiera nas także Gdańska Federacja Żeglarska oraz zaprzyjaźniony Jacht Klub Stoczni Gdańskiej, gdzie wykonywane były darmowe pomiary dla jednostek startujących w regatach.

Wszystkim dotychczasowym i nowym partnerom pragnę serdecznie podziękować za pomoc w próbie przywrócenia prawdziwych morskich regat na naszych wodach i mam nadzieję, że wspólnie stworzymy nową jakość ścigania się po wodach Bałtyku.

IMG_0990

Otwarcie regat odbędzie się 27 piątek o 18.00 w siedzibie Polskiego Klubu Morskiego przy Twierdzy Wisłoujście, uroczytość uświetni swoją skromną osobą „Dzik” nadziewany kaszą i ziemniakami oraz osławiona beczułka Q/L.

 

Serdecznie zapraszam wszystkich fanów żeglarskiej przygody!

 

Kpt. Jacek Zieliński

Instrukcja Żeglugi Regat o Puchar Korsarza

Instrukcja Żeglugi SailBook Cup

Formularz zgłoszeniowy Regat o Puchar Korsarza

Formularz zgłoszeniowy SailBook Cup

Harmonogram SailBook Cup

Pozycje

Zawiadomienie SailBook Cup